Drugi Dom

Minęło dziesięć lat od kiedy opuściłam kraj rodzinny i przybyłam na Zielone Wyspy. Nie mogę uwierzyć, że to już tyle czasu. Dzień wyjazdu pamiętam doskonale. W jednej walizce spakowane całe życie wraz ze świeżutkim i pachnącym dyplomem magistra. Plany, marzenia i świadomość, że łatwo nie będzie. Bez znajomości języka angielskiego w szczególności. Nie bałam się, kierowała mną raczej ciekawość świata. Jak to zwykle bywa początki były trudne ale wierzyłam, że uda mi się je przezwyciężyć. Trzeba było tylko obrać strategię działania i działać. Jak spora liczba naszych rodaków, zaczęłam od pracy w kuchni, potem sprzątałam domy aż w końcu zamieszkałam z pewną rodziną. Opiekując się ich dziećmi, domem, będąc ich prywatnym kierowcą  byłam zmuszona jakoś się dogadać. Oni byli cierpliwi i znosili moje olbrzymie braki w angielskim. Pracowałam za bardzo małe pieniądze ale dzięki tej pracy mogłam pójść do szkoły językowej, ponieważ taka była miedzy nami umowa. Dałam sobie rok na początkową naukę języka. Wiedziałam, że bez tego nie osiągnę tego co sobie zamierzyłam. Będąc na każde skinienie mój dzień był wypełniony licznymi obowiązkami od świtu do wieczora. Wiedziałam, że pracuję za dużo. Czułam się wyzyskiwana ale wiedziałam też, że muszę to przetrwać. Po niecałym roku zaczęłam aplikować na pracę w domu opieki. Udało się. Tam również nie było łatwo. Gdzieś między rozpaczą a zagubieniem poznałam mojego męża i nagle świat stał się piękniejszy. Praca zawodowa, kariera przestały być ważne. Wkrótce przyszły na świat nasze dzieci. Rodzina stała się dla mnie priorytetem. Praca i mój własny rozwój przestał być ważny. Życie zweryfikowało. Jestem wdzięczna bo mam dla kogo żyć i choć bywają chwile okropne to wiem, że dokonałam właściwych wyborów. Ostatnie dziesięć lat przyniosły diametralne zmiany w moim życiu. Wszystko się poukładało i nabrało sensu. Jestem teraz dojrzałą kobietą z dużym bagażem doświadczeń. Jestem żoną, jestem mamą, jestem Polką na emigracji. W kraju zielonych wzgórz, spektakularnie pięknych chmur i nie za gorącego lata stworzyłam, stworzyliśmy razem z moim mężem nasz dom. Drugi dom. Nauczyłam się cieszyć ludźmi, kulturą, tradycjami tego kraju nie zapominając przy tym o swoich, polskich wyrytych głęboko w sercu. Jestem Polką na emigracji, jestem dumna z Polskości i przenigdy nie zapominam o własnych korzeniach. Bo gdy “śpiewa ci obcy wiatr, zachwyca obcy świat lecz serce tęskni, bo gdzieś daleko stąd został rodzinny dom….tam jest najpiękniej”…..tak brzmiały słowa piosenki – hymnu klasowego w szkole podstawowej. Nie sądziłam, że kiedyś staną mi się takie bliskie.

Dom tworzymy my sami, dom jest zawsze tam gdzie są nasi najbliżsi.

Urszula x

IMG_1366IMG_1091IMG_1075IMG_0965IMG_0955IMG_0937

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s